Poznaj komentarze naszych klientów

Materac Active w pokrowcu kaszmirowym

Polecam materac. Zakupiłam go niecałe 3 miesiące temu. Śpi się wygodnie, produkt zgodny z opisem i bardzo przyjemny kontakt ze sprzedającym.

(Monika B.)
Rodonit

Cieszę się, że wybrałam materac Rodonit. Pianka wysokoelastyczna jest genialna. Zakup przebiegał sprawnie i bezproblemowo.

(Dorota Jaskrawska )
Polecam.

Zdecydowałam się na wybór materaca z pianką termoelastyczną, skuszona odprężeniem i relaksem. Po ponad miesiącu użytkowania mogę potwierdzić, że faktycznie tak jest! Budzę się wyspana. :)

(Dominika Z. )
Udany zakup

Wygodny, wysoki materac. Śpi się bardzo dobrze.

(Adam Tomczak)
Materac Active w pokrowcu kaszmirowym

Polecam materac. Zakupiłam go niecałe 3 miesiące temu. Śpi się wygodnie, produkt zgodny z opisem i bardzo przyjemny kontakt ze sprzedającym.

(Monika B.)

Dziś cofnę się trochę w czasie, by pokazać Wam, że historia wspólnego spania w jednym łóżku jest czymś now(oczesn)ym. W Starożytności lud grecki wierzył, że wspólne spanie dla celów nieprokreacyjnych jest źle odbierane przez boga snu – Hypnosa. Natomiast w epoce średniowiecza spanie w osobnych łożach, było zarezerwowane dla najbogatszych klas społecznych.

Dlaczego nagle zaczęliśmy spać razem?

Rewolucja przemysłowa miała następstwa w różnych dziedzinach, m. in. także wpłynęła na sposób spania. Ludność, która napływała do zatłoczonych miast, dysponowała coraz mniejszą powierzchnią mieszkalną. Jedynym ze sposobów na zaoszczędzenie miejsca, było wspólnie łóżko.

W XX wieku ponownie wróciła moda na spanie osobno, choć razem. Pamiętacie sypialnie swoich pradziadków i dziadków? Dokładnie, dwa duże łóżka, tworzące jedną całość. Jak się domyślam, szpara między nim przyczyniła się do trendu spania w jednym łóżku. Dziś postrzegane jako symbol romantyzmu, intymności oraz chwili „dla siebie”. Współczesny tryb życia sprawia, że pary często prowadzą osobne życie w ciągu dnia. Sypialnia staje się miejscem gdzie mogą pobyć razem, a wieczorne rozmowy są okryte aurą tajemniczości i sennych marzeń.

I co dalej?

W życiu codziennym nie jest łatwo o romantyzm. Nie służą mu problemy natury ludzkiej. Pierwszym przykładem jest chrapanie (utrapienie nie jednej żony jak i męża). Trudno zasnąć, gdy całe łóżko oraz sufit nad nim się trzęsie. Inną komplikacją są kobiece stopy – zimne stopy, które nie raz przyprawiają o dreszcze, ich partnerów. A ubrane w wełniane skarpety nie dodają kokieteryjności i zmysłowości. Następną nocną przeszkodą staje się wzmożona aktywność ruchowa jednego z partnerów. Z prawego boku na lewy i z powrotem na prawy. Zaczyna się łóżkowe falowanie… nie, to nie łóżko wodne. Raczej nieodpowiedni materac. Na wcześniejsze przypadłości osobiście nie możemy Wam pomóc, ale na temat materacy wiemy naprawdę sporo!

Pierwszą myślą są dwa oddzielne materace. Praktycznie rozwiązuje problem falowania, ale równocześnie stwarza inną niedogodność. Mało romantyczną szparę pomiędzy materacami, w której czasem utknie noga albo mały palec! Na ratunek przybywa materac kieszonkowy. Każda za sprężyn opakowana jest w osobną kieszonkę, stąd nazwa materacy kieszeniowych, które następnie połączone są ze sobą tworząc jedną powierzchnie. Imitują one dwa osobne materace, ale nie posiadają kłopotliwej szpary między nimi. Ponadto nie wydają dźwięku, dostosowują się do anatomicznego kształtu ciała człowieka, oraz nie odczuwa się ruchu w momencie zmiany położenia ciała drugiej osoby. Jeden problem wspólnego spania rozwiązany.